Zmysłowa kąpiel… jakie wywołuje to w Tobie skojarzenia? Zamknij oczy. Co widzisz? Najprawdopodobniej wannę wypełnioną po brzegi ciepłą wodą, z mnóstwem piany. Zapewne panuje półmrok, palą się świece, być może zapachowe. Co jeszcze jest w Twoim wyobrażeniu? Jakaś muzyka? Jaka? Przypuszczalnie spokojna, kojąca, wyciszająca… Lampka wina? Mmmm no jasne…
To jest właśnie obrazek, jaki z pewnością większości z nas kojarzy się ze zmysłową kąpielą. I słusznie. Wiecie, dlaczego właśnie to tak nas odpręża i relaksuje? Wierzcie lub nie, ale zanurzenie się w ciepłej wodzie, w ciszy (lub we względnej ciszy), w półmroku, z delikatnymi odgłosami falującej wody gdzieś w tle, odbierany jest przez pewną część naszego mózgu jako chwilowe zanurzenie się w najbezpieczniejszym, najwspanialszym, najcudowniejszym miejscu na świecie – w łonie matki.
Ale do rzeczy. Bez względu na to, czy przygotowujemy taką kąpiel dla siebie czy dla partnera, czy też dla siebie i partnera, można to zrobić byle jak albo porządnie. Obstawiam, ze wybieramy opcję „de lux”. A zatem jak się do tego zabrać?
- Fundament, czyli komfort psychiczny i fizyczny. Kąpiel to punkt kulminacyjny. Ale nie może kończyć się wraz z wyjściem z wanny. Niech błogostan potrwa jeszcze chociaż chwilę… w miękkiej pościeli albo z książką pod kocem, ale na pewno nie w kuchni przy zlewie czy z rurą od odkurzacza w rękach.
- Zlikwiduj intruzów, zanim się pojawią – wycisz telefon (i w żadnym wypadku nie zabieraj go ze sobą/wami do łazienki), oddaj dzieci dziadkom, wyłącz domofon, komputer, itd.
- Zaplanuj czas i miejsce – planujesz czas pracy, czas na aktywność fizyczną, spotkania ze znajomymi, wizytę u lekarza… Kąpiel też zaplanuj. Zarezerwuj na nią czas.
- Zadbaj o samopoczucie – jeśli przygotowujesz kąpiel dla partnera lub dla was obojga – nie zapomnij o słowach… To nie jest czas i miejsce na uszczypliwości, na opowiadanie, co w pracy, na narzekanie na szefa czy zwierzanie się z problemów. Powiedz lepiej, co Cię w niej/nim pociąga, dlaczego jest wyjątkowa/y, za co ją/go podziwiasz. Jeśli kąpiel przygotowujesz dla siebie, pomyśl o sobie właśnie – co w sobie lubisz, co wielkiego udało Ci się w ostatnim czasie, co sprawiło Ci ostatnio największą przyjemność, co jeszcze chciałbyś/chciałabyś zrobić dla własnej przyjemności…
- Podotykaj… nie świntuchu! Nie tak 😉 Umyj jej/jemu/sobie plecy, zrób masaż głowy przy okazji mycia włosów, masaż stóp, pleców… Jest szereg możliwości.
- I pamiętaj o „schemacie”, czyli ciepła woda, piana lub olejek do kąpieli, półmrok, świece, cisza i spokój lub kojąca muzyka gdzieś w tle, ewentualnie lampka wina.
Brzmi pretensjonalnie? Być może… ale jeśli wszystko dobrze zorganizujesz, efekty mogą Cię zaskoczyć.